Parapadapadapadapadapadapadam! Nadeszła chwila na którą czekali wszyscy. Po raz kolejny przemówi Wasz Pan i Władca, najwyższy Pror...
Łe kurde, nie ta kartka.
Wraca sławna w niektórych kręgach seria wpisików na blogu (długością po tym wpisie dórównywać będzie już niejednej trylogii!). O gotowaniu. Bo czemu by niby nie.
Dzisiaj, będziemy uczyć się jak zrobić pseudo-Tortillę-à la-Jacke-ale-ja-też-tak-umiem-więc-niech-się-goni-ze-swoimi-prawami-autorskimi-cała-chwała-dla-mnie-kurde-blade. W zależności od fantazji możecie oczywiście (a w sumie to nie, zabraniam!) zmodyfikować przepis czy listę "dodatków", ale ta konfiguracja jest już laboratoryjnie przetestowana na zwierzętach i została uznana za nieszkodliwą. W odpowiednich ilościach rzecz jasna.
Ale do rzeczy. Potrzebować będziemy:
W kategoriach gotowanie | 20 komentarzy